HEJ. c;
Nie wiem czemu, ale dzisiaj mam jakoś dobry humor. Serio. Naprawdę dobry. Uśmiecham się nawet i to bez powodu. Pomijając to, że byłem zmuszony wstać o ósmej po czterogodzinnym śnie, ale czemu miałoby mi to przeszkadzać? Sen to strata czasu. Serio.
Nie wiem jak można lubić spać. Śpiąc nic się nie robi, nie jest się nawet świadomym. Nie myśli się, nie można nic zrobić. Nie cierpię tego. Oczywiście - mózg potrzebuje odpoczynku (pomijając to, że podczas snu można zaobserwować jego najwyższą aktywność... CHYBA GO POJEBAŁO), ale po co to wydłużyć? Nie lepiej skrócić to do minimum i mieć więcej czasu na wszystko, móc wykorzystać jak najlepiej dzień (i część nocy c:)?
Wczoraj nie robiłem nic takiego. Siedziałem, myślałem, obejrzałem odcinek, tym razem innego anime, a powinienem się zabrać za seriale ;|, Maoyuu Maou Yuusha... Nie, nie pytajcie o czym to jest. Nie warto... chociaż mi się podoba. Może właśnie dlatego nie pytajcie, co? XD
Rozpocząłem test na egzorcystę na HellGates - PBF'ie (play by forum, gra fabularna na forum ;d) o tematyce religijnej apokalipsy i zacząłem pisać opisy stacji do Metro PBF - mojego projektu na podstawie uniwersum Metra autorstwa Glukhovskiego... no, tak naprawdę to jest projekt znajomego, ale całkiem dużo się udzielam w związku z nim, więc chyba mogę go nazywać też swoim, co?
Dopisałem też jeden akapit do mojego opowiadania, pisze się ciągle. Powoli, bo powoli, ale ciągle do przodu, nie?
Nie mogę powiedzieć, że ta sobota była jakoś specjalnie niekonstruktywna. Mogę powiedzieć, że nawet całkiem wiele zrobiłem. Przynajmniej część, co miałem zamiar zrobić, a to i tak duże osiągnięcie. Jestem z siebie dumny.
Dzisiaj... No, obudziłem się o ósmej - tak jak mówiłem. Potem z ojcem odwiedziliśmy babcię, a jeszcze potem, razem z nią, pojechaliśmy odwiedzić dziadka w szpitalu, który leżał tam już od kilku dni, ale niestety nie miałem zbytniej możliwości, by go odwiedzić. Ale już się dobrze czuje i powinien zostać wypisany już jutro, więc jest okej. c:
Od wczoraj nie daje mi to spokoju. ;)
Sen to strata czasu,prawda. "Nie myśli się" No skoro się nie myśli, to skąd biorą się sny? Sny to przecież nasza podświadomość, i w jakimś stopniu jesteśmy świadomi tego snu. >D Całkiem dużo zrobiłeś ostatnio, ja nawet tyłka ruszyć nie umiem. ; - ;
OdpowiedzUsuńArrr, arrrr!
OdpowiedzUsuńBardzo kocham Karola Karolowskiego. Pozdrów dziadka.
OdpowiedzUsuń